Emocje – siła zdjęcia, moc fotografii ślubnej.

   Bardzo lubię poniższe zdjęcie, „kupuję” je mimo, że technicznie można mu sporo zarzucić. Tak silne przekazuje emocje.

   Delikatnie ruszone, głębia ostrości mogłaby być większa… szkoda, że druga ręka Ali, obejmującej Tatę nie weszła w kadr… szkoda, że nie stałem krok dalej, bo objąć całość szerszym ujęciem…  Ale nie o to chodzi. Wrzucam to zdjęcie, a nawet dałem je młodym! – bo na nim są silne i piękne emocje, bo widać, jacy są szczęśliwi…

Emocje - siła fotografii ślubnej. Ślub w Krakowie.

    To był moment zaraz po wyjściu z ceremoni ślubu, do Młodych momentalnie ustawiła się kolejka gości do składania życzeń zaś przy nich samych panowało spore zamieszanie. Emocje rządzą każdym. I tam musiałem się wcisnąć z aparatem i nie wpychając nikomu łokci do oka, znaleźć kadr i fotografować. To jest ważny moment, a ciężko o atrakcyjne, przykuwające uwagę zdjęcia, tu mniej się jest artystą a bardziej dokumentalistą. Niemniej uniosłem w którymś momencie aparat i ponag głowami gości, w ciemno, strzeliłem trzy zdjęcia. I choć pozstałe fotografie są lepiej naświetlone, a ostre jest to, co trzeba, to ta jedna bardziej mi się podoba. Tamte będą piękną pamiątką dla Młodej Pary, ta źródłem radości dla mnie.

   Każdy ślub, każdy jego moment, od początku wizyty u fryzjera wczesnym rankiem, przez późniejsze chwile spędzone z makijażystką, ślub, życzenia, przyjęcie, tańce, sesję ślubną aż po oczepiny – obfituje w takie właśnie, niezwykłe, a ulotne chwile. Trwają krótko, staram się być wtedy na miejscu z aparatem, staram się, żeby żadna z nich mi nie umknęła i bym był na nie gotowy. Takie rejestrowanie chwil i emocji to sedno fotografii ślubnej.