Portret Warszawa Solec

Portret Warszawa Solec

  Warszawa Solec piękne miejsce, sympatyczny park, piękne światło. Nic tylko siadać i trzaskać za portretem portret. Rzadko bywam na Solcu, jak już to tylko przejazdem, tym razem plątaliśmy się z aparatem szukając plenerów do sesji. Ależ tam zielono. Na parku park, a na skwerze skwer. Ale to jest dobre – ja chcę tam mieszkać. Chcę robić zdjęcia w tym świetle – Portret Warszawa Solec – po prostu. Takie portrety to genialna odskocznia, wspierający kreatywność przerywnik w fotografii ślubnej.

  Ważna uwaga – jeżeli Park Rydza Śmigłego, w którym robiłem te zdjęcia – to jeszcze Powiśle, albo już Ujazdów albo może ten fragment Warszawy ma jakąś swoją, własną nazwę – nie krzycz na mnie. Nie znam się, z Krakowa jestem, Warszawa po prostu mi się podoba. I tyle. Wg mnie i wujka google’a byłem na Solcu i tyle. Zdjęcia z sesji, które tego dnia robiliśmy, pewnie niebawem się tu, na blogu pojawią – w każdym razie po parku plątałem się z softboxem i drugą lampą na statywie i obie świeciły przy tym portrecie. Portret Warszawa Solec – tak, ale trochę światła lamp jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Więcej moich zdjęć portretowych; Portrety.

Portert Warszawa Solec

Portret w Warszawie. Park Rydza Śmigłego. Solec

 Portret Warszaw Solec – podoba się?

  To była chwila w cieniu, wielkie drzewo, z widokiem w prześwitach na ścianę drzew w oddali. To się czasami tak dzieje, że nie planujesz zdjęcia, po prostu przechodzisz i coś ci mówi; „tu!”, „stań i rób” „portret, tamte drzewa weź na tło”, „modelkę ustaw tu” – lampy daj tam, itd… I tak powstał te portret. Mała przerwa w marszu po mieście. Bez prób, bez tracenia czasu, nas szybko. Portret Warszawa Solec – ja jestem na tak, mi się podoba. Co ważne – wybrednej zwykle modelce też 🙂  I uż się cieszę na myśl, że z aparatem i światłami wpadnę kiedyś na Solec, na dłużej. Że będę miał sporo czasu, żeby szukać miejsc i światła, żeby fotografować. Być może – właśnie Ciebie…