Portretowanie dzieci

Portretowanie dzieci czyli jak zarazić dzieci zdjęciami.

 Próbuję różnych sztuczek. Zresztą nie sam, a przy wsparciu rodziny. Każde z młodych ma własny aparat, skromny bo skromny, prosty bo prosty – ale ma. Każde ma jakąś książkę o fotografowaniu, każde ma kilka własnych dziecięcych portretów, ale to nie wszystko. Staram się ich dodatkowo wciągnąć do zabawy z aparatem. Choćby do zabawy w portretowanie dzieci.

  Zrobiliśmy kliszę starą lustrzanką i wywołaliśmy w koreksie, w ciemniej łazience, po omacku. Robiliśmy w photoshopie karykatury ze zdjęć gwiazd (wiecie; wielkie oczy, duże nosy, szerokie uśmiechy od ucha do ucha, takie tam….) W końcu – młodzi czasem pomagają mi przy sesjach fotograficznych.

  Ale tak to właśnie działa od lat. Mój dziadek zabierał mamę na wycieczki z aparatem i wspólnie robili zdjęcia. Czy on sam chodził z ojcem i aparatem? Nie wiem. W każdym razie, zarażona piękną pasją fotografowania moja mama – przekazała ją mi i teraz, gdyby nie zdjęcia – moje życie byłoby… dziwne:) W każdym razie, nic dziwnego, że teraz ja próbuję wpoić fotografowanie mojej młodzieży…

  Ale wspólne portretowanie, to nasza nowa zabawa.

 Portretowanie dzieci i bycie portretowanym przez dzieci. Ja robię zdjęcia im, a one mi. A jak się później cieszą, że tata chwali swój własny portret:) Ale przyznajcie – że zdjęcie jest bardzo ok… A tu znajdziecie więcej zdjęć z tej akurat sesji zdjęciowej. Portrety dzieci.

 Gdyby ktoś miał ochotę na podobną zabawę i portretowanie dzieci – dajcie znać. Tu powinny być namiary na Pana Tatę Fotografa 🙂