Portrety muzyków – Airis

Portrety muzyków – Airis Quartet

  Sesja nagraniowa połączona z sesją zdjęciową. Zadanie ciężkie, bo przecież w trakcie sesji nagraniowej obowiązuje absolutna cisza – mikrofony muszą słyszeć tylko instrumenty i muzyków – nic nie może im przeszkadzać, nic nie może trafić na taśmę – a trzaskająca migawka aparatu w szczególności. To nie nagranie kolejnego numeru Jeana Michel’a Jarre’a 🙂 Niemniej, jak widać na zdjęciach muzyków – daliśmy radę.

  Piękne panie z Airis Quartet oraz realizator robili po prostu małe przerwy w nagraniach. To znaczy realizator wyłączał mikrofony, ale dziewczyny nie przestawały grać – po to, bym mógł na spokojnie, hałasując wejść między nie z aparatami i statywami z lampami. Portrety muzyków, zwłaszcza te robione w trakcie sesji, to wyzwanie, więc nawnosiłem między grające, ich instrumenty, statywu z mikrofonami, statywy z partyturami – swoje statywy, swoje lampy i swoje aparaty. Było ciasno, nieco gorąco – ale miło. Dobra atmosfera to ważna sprawa, jeśli idzie po portrety. O portrety muzyków również.

Portrety muzyków, praca w studio

  Studio, w którym Airiski nagrywały jest dość małe. Na jednej ze ścian powiesiłem wielką, srebrną blendę, taką 120 na 180 centymetrów i skierowałem na nią gołą lampę. Gołą – ale z założonym, wbudowanym rozpraszaczem. Druga lampa, na statywie, włożona w softboks przenoszona była w zależności od tego, którą z pań fotografowałem. Trzecia lampa – wykorzystywana była tylko do niektórych ujęć, jako wypełnienie. Pod koniec zauważyłem sceniczny reflektorek i po podłączeniu do prądu – on też zaczął świecić na kadry.

  Portrety muzyków… sama przyjemność. Mam nadzieję, że Wam się podobają.

_DSC1583