Różności

 Sesja ślubna w Krakowie

   Sesja Agnieszki i Daniela…. Aga jest specjalistą od informacji w radiu, więc gdzie mieliśmy zrobić sesję fotograficzną Pary Młodej, jak nie na Kopcu Kościuszki.

   Bywam tam często, ale nie zdawałem sobie sprawy, że w kontraście do pięknej pary młodej, stary fort wyda się dość… surowy, żeby nie powiedzieć mroczny. I chyba ładnie udało nam się to wykorzystać. Surowe mury tylko podkreślają miłość młodej pary. Efekt – poniższa sesja ślubna w Krakowie. A najpiękniejszym komplementem dotyczącym zdjęć, jest to, że -jak mi napisała Aga- tę miłość widać.

   W dodatku pogoda była… szalona. Słońce, na zamianę z chmurami. Raz tonęliśmy w słońcu, a światłomierz kazał przymykać przysłonę, raz zakrywał nas cień i aparat błagał o światło. Ale i tak doskonale się bawiliśmy… ja fotografując, oni pozując. Bo to jest właśnie to, co lubię w fotografii ślubnej – stwarza niecodzienne okazje to poznawania ludzi, do obcowania z nimi nie tylko przez rozmowę, ale i przez wspólne działania. Przez pracę i wspólny cel – jakim są zdjęcia. Przecież ma być efekt – i nie chodzi tylko o piękno zdjęć, o ich techniczną nienaganność, ale przede wszystkim o pokazanie emocji jakie dzieją się między młodymi. O to, żeby ludzie patrzący na zdjęcia mówili – tu widać tę chemię, między nimi iskrzy, mają się ksobie 🙂 Temu właśnie służy każda moja sesja ślubna w Krakowie.

  Zdjęcia z tej sesji -dodała Agnieszka- zawisną u nich w domu. Chce się żyć i focić!